Pandemia koronawirusa sprawiła, że na wiele tygodni podróżowanie stało się praktycznie niemożliwe.Dlatego tylko wraz z poluzowaniem kwarantanny zdecydowaliśmy się na nasz przełożony wcześniej wyjazd w Bieszczady. Kierunkiem naszej wyprawy stał się Przysłup. Przy okazji polecam Dom Malowany – świetne miejsce na wypoczynek.

Niestety pogoda średnio nam dopisała. W planach na czwartek – niedzielę mieliśmy 3 dni górskiej wędrówki, z czego połowicznie zrealizowaliśmy tylko 2 trasy. Na zdjęciach zatem widoczny będzie czerwony szlak prowadzący z Ustrzyk Górnych na Połoninę Caryńską oraz kolejny czerwony szlak, tym razem z Ustrzyk na Tarnicę. Przy okazji na fotografiach widoczny jest fragment Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej, okolice Domu Malowanego. W planach była również rozbudowana sesja nocnego nieba, jednak nie zawsze wszystko jest tak, jakbyśmy tego z początku chcieli. Niemniej jednak mała kamerka sportowa okazała się znakomitym narzędziem do rejestrowania czystego bieszczadzkiego nieba.

Bieszczady mimo stale rosnącego ruchu turystycznego wciąż są jednym z najbardziej dzikich i „nieoswojonych” regionów naszego kraju. To idealne miejsce nie tylko na górskie wędrówki, lecz i wyciszenie, odpoczynek od wielkomiejskiego zgiełku, codziennego życia. Dla mnie widok nisko osadzonych chmur, które wręcz dotykają grzbietów górskich, zawsze robi niesamowite wrażenie.

Zdjęcia zostały wykonane za pomocą:

Firefly 8s z 60s czasem naświetlania nieba

Xiaomi Redmi 8

Canon EOS 500

Zapraszam oczywiście do sprawdzenia zdjęć z innych projektów.