Elephant Jungle Sanctuary to kolejna mała fotorelacja z grudniowej wyprawy do Tajlandii.

Tajlandia podobnie jak kilka ościennych krajów od lat znana jest z wykorzystywania słoni w celach rozrywkowych. W wielu atrakcjach turystycznych jednym z wabików na przyjezdnych jest możliwość przejażdżki na słoniu. Niestety bardzo często sytuację tych szlachetnych zwierząt można porównać do tego, z czym mamy do czynienia na drodze do Morskiego Oka. Zwierzęta są wykorzystywane do granic możliwości, przetrzymywane w nieludzkich warunkach.

Na całe szczęście już od pewnego czasu tworzone są sanktuaria dla słoni. Różnym organizacjom udaje się odebrać lub wykupić z niewoli młode lub dorosłe słonie, które następnie trafiają do oazy spokoju. W takich obozach mogą w spokoju dożyć swych ostatnich lat, a nawet się rozmnażać. W kilku regionach Tajlandii postanowiono takie obozy przekształcić w atrakcje turystyczne. W grudniu 2019 roku udało się nam trafić do Elephant Jungle Sanctuary w okolicach Chiang Mai.

Założony w 2014 roku projekt ekoturystyki mieści się około 60 km od miasta Chiang Mai, w północnej Tajlandii. To wspólna inicjatywa członków plemion Karen oraz mieszkańców Chiang Mai. W trzech parkach narodowych w Tajlandii organizacja posiada sieć obozów, w których można z bliska zobaczyć słonie. Całodniowa wycieczka nie należy do najtańszych, gdyż kosztuje ponad 300 złotych. Jednak w tym czasie można własnoręcznie karmić słonie, wziąć z nimi kąpiel błotną, pójść na spacer, czuć namacalną bliskość tych potężnych stworzeń. Środki z ruchu turystycznego trafiają w całości do opiekunów, którzy mogą za nie kupować żywność, środki medyczne czy też starać się o nowych lokatorów. Więcej o projekcie można przeczytać na stronie samej organizacji.

Zdjęcia wykonane zostały aparatem Canon Eos 500D oraz telefonem Xiaomi Redmi 8.